Lovedrive (1979)

Utwory:

1. Loving You Sunday Morning 5:36

2. Another Piece Of Meat 3:30

3. Always Somewhere 4:56

4. Coast To Coast 4:42

5. Can't Get Enough 2:36

6. Is There Anybody There? 3:55

7. Lovedrive 4:49

8. Holiday 6:22

Czas łączny: 36:41

Skład:

Klaus Meine - wokal

Rudolf Schenker - gitara rytmiczna

Matthias Jabs - gitara solowa

Michael Schenker - gitara solowa

Francis Buchholz - gitara basowa

Herman Rarebell - perkusja

Producent: Dieter Dierks

Średnia ocena Elwood
10.0 10

Ocena: 10/10

Autor recenzji: Elwood

Data napisania: 29.09.2001 r.

Wielu fanów, a także sam Rudolf Schenker, uważa ten album za najlepszy w historii zespołu. Ja sam nie mam wątpliwości, że jest to płyta znakomita, czy jednak najlepsza, cóż sprawa jest dyskusyjna...

W miejsce Uliego Rotha zespół zatrudnił szerzej nieznanego Matthiasa Jabsa, dodatkowo do grupy powrócił wyrzucony z UFO, mający poważne problemy z samym sobą, Michael Schenker. W sesji nagraniowowej "Lovedrive" wzięło zatem udział aż trzech gitarzystów, jednak panowie podzielili się robotą - większość partii solowych nagrał Jabs, a młodszy z Schenkerów "udziela się" tylko w 3 piosenkach. Obaj wywiązali się ze swej roli tak znakomicie, że wkrótce nikt już nie tęsknił za ich fenomenalnym poprzednikiem.

"Lovedrive" otwiera nową epokę w karierze zespołu. Rudolf Schenker i Klaus Meine przejęli tu całkowicie ster nad zespołem i poprowadzili go w wymarzonym przez siebie muzycznym kierunku. Recepta na sukces była prosta. Koniec z pokręconymi, dominującymi nad całością dźwiękami gitary Rotha, czas na zabójczo ostry, ale i zabójczo melodyjny heavy-metal, oparty na charakterystycznych ciętych i prostych riffach Rufolfa, wzbogacanych intrygującymi wstawkami gitarzysty solowego. Zespołowa gra doskonale rozumiejących się gitarzystów, wzajemnie się uzupełniających i brzmiących jak monolit, bez zbędnych ozdobników i popisów - to był znak rozpoznawczy nowego duetu gitarzystów Scorpions.

Ironią jest, że album otwiera zdecydowanie najsłabszy utwór na nim zawarty - Loving You Sunday Morning niby ma ładną melodię i przebojowy refren, ale jako całość w ogóle nie wciąga. Być może to kwestia średniego tempa, w którym utrzymany jest utwór, w tym czasie Scorpions znacznie lepiej czuli się w szybszych, ostrzejszych klimatach, czego dowodem są tu takie porywające słuchacza killery jak Another Piece Of Meat, Lovedrive, czy Can't Get Enough z zaskakującym drapieżnością głosem Klausa i ostrymi jak brzytwa gitarami. W dwóch wymienionych na początku na gitarze solowej gra Michael Schenker, ozdabiając je powalającymi, niesamowitymi solówkami. Nie znaczy to, że Matthias Jabs spisuje się tu słabo, nic z tych rzeczy, to po prostu nie ta klasa. Zwróćmy bowiem uwagę na jeszcze jeden utwór, w którym udziela się Michael - Coast To Coast - wzorcowy przykład, jak stworzyć wybitny, niezwykle klimatyczny instrumentalny utwór bez zbędnych gitarowych popisów i ekwilibrystyki - niesamowity klimat i nastrój tworzony przez cudowny riff i przepiękne wtrącenia Michaela, no i ta kulminacja w "refrenie" - to trzeba posłuchać.

Na tym albumie po raz pierwszy pojawiły się też utwory, przez które Scorpions zaczęto nazywać mistrzami rockowej ballady. Always Somewhere z pięknie tkaną gitarami linią melodyczną, nastrojowym, po prostu pięknym śpiewem Klausa i niesamowitą "eksplozja" w refrenie, to dziś absolutna klasyka. Po latach błyszczy także Holiday, które w drugiej fazie płynnej przechodzi w ostrzejszą rockową jazdę.

Nie mogę nie wspomnieć o jeszcze jednym kawałku - Is There Anybody There - w którym Scorpions prezentują nam swoją wersję muzyki reggae i... zniewalają słuchacza transowymi melodiami i niezwykłą przebojowością. To był czas, że tym facetom wychodziło dosłownie wszystko

Tylko 8 utworów, niewiele ponad 30 minut, ale słuchacz nie ma uczucia niedosytu. Nie zabrakło tu niczego. Uli Roth? Matthias Jabs, men!

Po prostu heavy-metalowy klasyk. Wstyd nie znać !!